Kraj 1000 owoców przy Krupniczej – relacja z wizyty w Carioca

30 Wrz

img_4456

Dzisiejszy post dotyczy niekoniecznie nowego miejsca na krakowskiej mapie kulinarnej, ale zapewne nadal nieznanego wielu miłośnikom dobrej kuchni. W ubiegłym tygodniu miałam okazję przełamać zimny i wietrzny początek jesieni ostatnimi promykami słońca ukrytymi w przytulnym lokalu z brazylijską kuchnią – Carioca przy ulicy Krupniczej 6.

14435013_10207136273634701_3118007866758939481_o

Oprócz ciekawej historii związanej z kuchnią kraju 1000 owoców i ostatnio coraz modniejszego superfood, mieliśmy okazję przejść przez poszczególne charakterystyczne smaki kuchni brazylijskiej. Gospodarzom podczas jednego wieczoru świetnie udało się uchwycić esencję kuchni, która należy do dość różnorodnych z uwagi na połączenie smaków i tradycji kulinarnych Indian, Portugalczyków, Afrykańskich niewolników oraz emigrantów z krajów takich jak Włochy, Hiszpania czy Japonia.

Podczas spotkania dominowały takie składniki dań, jak: owoce morza, maniok oraz farofa (prażona posypka z mąki z manioku), olej dendêjagody açaí czy maracujá. A wszystko to wraz z towarzyszącym brazylijskim winem i tradycyjnym koktajlem Caipirinha.

Na zdjęciu na górze: Moqueca („gulasz” z dorszem, krewetkami, pomidorami, papryką i cebulą, przyrządzany z dodatkiem mleczka kokosowego i oleju dendê)

img_4452

Powyżej: Pão de Queijo (serowe bułeczki z mąki z manioku), Mini Coxinha de Frango (ciast0 parzone, nadziewane kurczakiem i kremowym serkiem), Casquinha de Siri (kraby z pomidorami, mleczkiem kokosowym i olejem dendê, zapiekane pod parmezanem i farofą)

img_4464

Powyżej: Picanha (stek z udźca wołowego z okrywą tłuszczową), Espetinho de coração de frango (szaszłyk z kurzych serc owiniętych boczkiem), frytki z manioku

Dotychczas nie udało mi się zawitać do Brazylii. Natomiast kuchnia zaprezentowana przez Cariocę zachwyciła mnie różnorodnością smaków i połączeniami składników nietypowymi dla wielu europejskich kuchni.

img_4469

Powyżej: Mus z Maracujá – śmietankowy mus z marakui

img_4445

Zdecydowanym plusem lokalu jest też zachowanie przytulnej atmosfery i chęci podzielenia się Brazylią nie tylko poprzez dania ale również wnętrze i atmosferę. Patrząc na ostatnio dominujący styl minimalistyczny i postindustrialny w nowo otwieranych lokalach, ciepła atmosfera Carioca zachęca do zatrzymania się tam na dłużej a Mus z MaracujáMoqueca czy Espetinho de coração de frango to mocne powody, dla których warto odwiedzać to miejsce regularnie.

Zainteresowanych zapraszam na Krupniczą 6 oraz na:

Pozdrawiam!

Gosia

Witaj jesień! Pora na domową nutellę

7 Wrz

Cześć,

Wraz z pierwszymi jesiennymi liśćmi coraz bardziej zbliżającą się wizją porannych ciemnych poranków i chłodnych wieczorów przy gorącej herbacie, wzięłam się za uzupełnianie jesiennej spiżarni. Dziś pomysł na zdrowszy wariant ulubionego śniadania na jesienną chandrę. Zapraszam na domową nutellę.

thumb_img_4430_1024

Przepis zaczerpnęłam z bloga Kasi pt. Słodkie fantazje, polecam.

Składniki (na 4 mini słoiczki lub niecałe 2 200-ml słoiczki):

  • 300 gram orzechów laskowych w łupkach (lub 200 gram rozłupanych orzechów),
  • 5 łyżek kakao,
  • 4 duże łyżki miodu (użyłam lipowego),
  • 1/2 szklanki mleka,
  • 3 i 1/2 łyżki oleju kokosowego.

thumb_img_4428_1024

Making-of:

  • Orzechy rozłupujemy. Wrzucamy je na patelnię i podprażamy na średnim ogniu aż się lekko przypieką i skórka zacznie schodzić. Następnie wysypujemy je na suchą ścierkę i pocierając mocno dłonią, ściągamy resztę skórki.
  • Mleko zagotowujemy i przestudzamy. Podobnie z olejem kokosowym, gotujemy aż będzie jednorodny i płynny a następnie przestudzamy.
  • Orzechy można zmielić standardową maszynką do mielenia lub blenderem o dużej mocy. Im bliżej będziemy konsystencji pyłu, tym lepiej. Tym mniej będzie czuć fakturę orzechów w kremie.
  • Do zmielonych orzechów dodajemy mleko, olej, kakao i miód. Mieszamy aż do uzyskania jednolitej masy.
  • Gotowy krem przekładamy do słoiczków i przechowujemy w lodówce.

Smacznego!🙂
Gosia

Czekoladowo-cynamonowe naleśniki z serkiem i pomarańczą

9 Lu

Cześć,

Dziś zapraszam na kolejny efekt nocnego gotowania – propozycję na lekką kolację albo śniadanie na słodko. Inspirację zaczerpnęłam z bloga Healthy Plate, mojego ostatniego odkrycia. Zapraszam Was na czekoladowo-cynamonowe naleśniki z serkiem i pomarańczą.

IMG_3134

Składniki (na ok. 10 naleśników, porcja dla 2 osób):

  • 2 jajka,
  • 1 szklanka mleka (użyłam 0,5%-wego),
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej,
  • 3 płaskie łyżki kakao,
  • 1 płaska łyżeczka cynamonu,
  • 1 szklanka gorącej wody,
  • 3 łyżki oliwy,
  • 1 pomarańcz,
  • 1-2 łyżki serka naturalnego (zamiennie jogurt naturalny typu greckiego lub miód),
  • opcjonalnie posypka czekoladowa.

IMG_3122

IMG_3125

Making-of:

  • Mąkę, kakao, cynamon, jajka oraz mleko miksujemy na jednolitą masę.
  • Dodajemy wodę i oliwę. Mieszamy łyżką aż składniki się połączą. Odstawiamy na ok. 15 minut.
  • Smażymy z jednej strony ok. 1-2 minuty na średnim ogniu.
  • Naleśniki dekorujemy serkiem, pokrojoną w kawałki pomarańczą oraz posypką czekoladową. Serek można też zastąpić jogurtem naturalnym typu greckiego lub miodem (to mój ulubiony wariant na słodkie śniadanie).

Smacznego!

Gosia

%d bloggers like this: