Podsumowanie roku 2016

1 Sty

Cześć,

Z okazji Nowego Roku 2017 chciałabym Wam życzyć

nowych smaków,

lokali ze świetną atmosferą,

momentów spowolnienia czasu,

tylko udanych wypieków i radości z gotowania! 🙂

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Dla mnie ubiegły rok był przede wszystkim różnorodnością kuchni, smaków oraz podróży. Poniżej moje małe podsumowanie miejsc i dań, do których z chęcią wrócę.

Spowolnienie czasu: Pies Pianista – niezmiennie idealna opcja na spokojne i leniwe sobotnie śniadanie, więcej o lokalu tutaj,

Odkrycie roku: restauracja Stół – odkrycie z Restaurant Weeku, więcej o tym tutaj,

Trzymanie standardów: śniadanie w Kolanko no 6 i obiad w Smakołykach,

Zaopatrzenie: niezmiennie Stary Kleparz,

Lunch w pracy: moje wtorkowe gilty pleasure czyli Hindus foodtrack – bardzo przyjemna obsługa i proste, smaczne jedzenie, po które warto stać w kolejce nawet w mroźny czy deszczowy dzień,

Danie roku: węgierska zupa rybna w Horgásztanya Vendéglő – smak nie do opisania,

13909318_10201953928727269_119694603791040797_o

Kulinarny zachwyt: kuchnia węgierskie (szczególnie mięsa i kiszonki) oraz kuchnia brazylijska (szczególnie w Carioca, więcej tutaj),

img_5514

Nietypowe smaki:

  • ślimaki z rakami w Dworze Sieraków (więcej tutaj) – po prostu trzeba spróbować,
  • ser z szampanem w Amsterdamie – długodojrzewający ser w połączeniu z bąbelkami, ciekawe wrażenia,
  • brązowy ser z Norwegii – niby ser a jednak prawie jak deser, niecodzienny smak,
  • fioletowa marchew z Lokalny Rolnik – smak odbiegający od standardowej pomarańczowej marchwi, bardzo ciekawy, plus duża doza antyoksydantów.

2017, pora na nowe smaki! 🙂

Pozdrawiam,

Gosia

Świąteczne brownie na migdałach, kokosie i skórce z pomarańczy

21 Gru

Cześć,

Tym razem zapraszam na nietypowe brownie – bez mąki, bez tłuszczu, na bazie kokosu i migdałów. Z aromatyczną skórką pomarańczy i słodkimi malinami na wierzchu. Czy może być bardziej świątecznie? 🙂

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_7c.jpg

Inspirację zaczerpnęłam z bloga Kwestia smaku – na hiszpańskie ciasto migdałowe Torta de Santiago. Zapraszam Was na świąteczne brownie na migdałach, kokosie i skórce z pomarańczy.

unadjustednonraw_thumb_7f

Składniki (na formę o średnicy 24cm):

  • 3 duże jajka (zabrakło mi jednego, ale użyłam poniższy zamiennik),
  • 120 gram cukru pudru,
  • 3 łyżki kakao,
  • 1 i 1/2 szklanki tartych migdałów,
  • 1/2 szklanki wiórek kokosowych,
  • skórka starta z 2 pomarańczy,
  • 100 gram gorzkiej czekolady,
  • maliny do ozdobienia ciasta.

unadjustednonraw_thumb_81

Co zamiast jajka?

  • Gdy zabraknie jednego jajka należy zadać sobie pytanie, jaką rolę jajka spełniają w danym cieście. W przypadku tego brownie rola jajek to z jednej strony łączenie suchych składników, a z drugiej nadanie ciastu puszystości. Jedno brakujące jajko zastąpiłam mieszanką składającą się z 2 płaskich łyżeczek proszku do pieczenia, 2 łyżek wody i 1 łyżki oleju.

Making-of:

  • Jajka ubijamy. Partiami dodajemy cukier puder, cały czas ubijając. Jeśli zabrakło nam jajka i skorzystaliśmy z powyżej opisanej mieszanki, dodajemy ją dopiero po ubiciu jajek z cukrem.
  • Następnie dodajemy kakao, migdały, wiórki kokosowe, świeżo startą skórkę z pomarańczy oraz roztopione 2/3 czekolady. Mieszamy aż masa będzie jednolita.
  • Formę smarujemy masłem oraz oprószamy lekko mąką. Wylewamy na nią masę.
  • Ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni i pieczemy około 50 minut (aż do uzyskania suchego patyczka).
  • Ciasto wyciągamy, studzimy. Następnie dekorujemy malinami i pozostałą czekoladą pokrojoną w drobną kostkę. Wkładamy do piekarnika na około 10 minut tak aby kostki czekolady odrobinę się roztopiły a maliny przylgnęły do ciasta.

Smacznego!

Gosia

Odkrywanie Mołdawii – relacja z kolacji w Dworze Sieraków

19 Gru

Cześć,

Dziś post kulinarny z lekką nutką podróżniczą w tle. Mołdawia, bo o niej mowa, to z jednej strony, kraj słynący ze świetnych win i Milestii Mici, która jest wymieniana na czele największych winnic naszego kontynentu, a z drugiej – europejska „terra incognita”.

thumb_img_5316_1024

Pomimo tego, Mołdawia właśnie dołączyła do mojej listy najbliższych planów podróżniczych a dania jej kuchni – do potraw, po które chciałabym częściej sięgać.

unnamed

W ubiegłym tygodniu uczestniczyłam w kolacji i degustacji NOWA OSOBOWOŚĆ KUCHNI I WIN MOŁDAWII połączonej z prezentacją win Château Vartely INDIVID w Dworze Sieraków.

Menu degustacyjne było inspirowane tradycyjną mołdawską kuchnią. Przygotowane zostało przez Szefa Kuchni Dworu Sieraków – Janusza Fica. Spotkanie prowadzili Justyna Korn-Suchocka i Wojciech Giebuta.

Cytując prowadzącą, „Mołdawia jest krajem, o którym mówi się, że tam, gdzie brakuje wszystkiego, jest dużo człowieka”. To zdanie doskonale opisuje klimat spotkania oraz zaprezentowane dania, które pomimo niekiedy niewielkiej liczby składników i prostych półproduktów, były przykładem perfekcji przygotowania oraz świetnego połączenia smaków nie tylko na talerzu, ale również w zestawieniu z winem.

thumb_img_5379_1024

thumb_img_5386_1024

Każdemu daniu towarzyszyło odpowiednio dobrane wino. Wśród potraw na szczególne wspomnienie zasługuje Plăcintă z dynią, skórką cytryny i gałką muszkatołowąZeamă – tradycyjna zupa z kurczaka na kwaśno; sierakowski ślimak z nadzieniem z raków przyrządzanych na białym winie oraz suszone śliwki nadziewane orzechami włoskimi, podane z pikantnym czekoladowym fondue z dodatkiem pieprzu.

Deser zasługuje również na wspomnienie jeśli chodzi o najlepszy dobór wina – wyraźne czerwone wino (Individo Merlot • Cabernet Sauvignon, Bugeac, Południowa Mołdawia) w zestawieniu z wędzonymi śliwkami, pieprzem i gorzką czekoladą stworzyło niezapomnianą kombinację.

Niemniej moje serce najbardziej skradło czerwone wytrawne wino o lekkiej nucie wanilii, podawane do polędwiczek wieprzowych – Individo Fetească Neagră, Bugeac, Południowa Mołdawia.

Miłym zaskoczeniem była również najlepsza polenta, jaką kiedykolwiek jadłam – z dodatkiem kolendry.

thumb_img_5310_1024

Powyżej: pasta z pieczonego bakłażana na gryczanym blinie i grillowanej polencie

thumb_img_5330_1024

Powyżej: Plăcintă – z bryndzą, z kapustą i z dynią

thumb_img_5345_1024

Powyżej: Zeamă – tradycyjna zupa z kurczaka na kwaśno

thumb_img_5360_1024

Powyżej: całkowicie niemołdawskie ślimaki na trzy sposoby

thumb_img_5394_1024

Powyżej: Mămăligă i spółka – czyli najbardziej tradycyjny sposób podania polenty: z bryndzą, pieczonym czosnkiem, kwaśną śmietaną i wieprzowymi polędwiczkami

thumb_img_5404_1024

Powyżej: pieczona w warzywach jagnięcina podana z „polentowym purée”

thumb_img_5418_1024

Powyżej: suszone śliwki nadziewane orzechami, podane z pikantnym czekoladowym fondue

thumb_img_5381_1024

Powyżej: wino Individo Fetească Neagră, Bugeac, Południowa Mołdawia

Mówi się, że czasem potrzeba jednego dobrego zdania rekomendacji aby kogoś do czegoś przekonać. Myślę, że w tym przypadku każde z dań z kolacji jest idealnym zaproszeniem do odkrywania smaków Mołdawii.

Historia Mołdawii przedstawiona przez prowadzących, opis doboru win do poszczególnych potraw oraz tajniki pracy kucharza były elementami, które niewątpliwie dodały blasku wieczorowi. Niemniej największą wartością były doznania kulinarne.

Menu restauracji Dworu Sieraków ma zostać w najbliższym czasie wzbogacone o dania z tejże kuchni. Dlatego zachęcam do wizyty i poczucia klimatu Mołdawii w okolicach Krakowa.

thumb_img_5442_1024

Powyżej: zdjęcie z prowadzącą spotkanie, Panią Justyną Korn-Suchocką

Zainteresowanych zapraszam do Dworu Sieraków oraz na:

Pozdrawiam!

Gosia

%d bloggers like this: