Łupy z Hallowine

28 Paźdź

Cześć,

Na deszczową pogodę i jesienną chandrę chyba najlepszym lekarstwem są takie eventy jak Hallowine, podczas których można wraz ze znajomymi wygodnie usadowić się w namiocie na Małym rynku, delektować się grzańcem i patrzeć na Kraków deszczową porą.

Podobnie i jak na Festiwalu Spowalniania Czasu, również tutaj udało mi się znaleźć pare ciekawych zdobyczy.

Tym razem również skusiłam się na pyszne domowe dżemy, choć przyznam wybór był naprawdę trudny.

Dużą niespodzianką był smakowy twarożek z sera koziego z przyprawami, z których głównie można było wyczuć czosnek i cząber. Rewelacyjny, szczególnie ze świeżym chlebem.

Już od dłuższego czasu polowałam na kwas chlebowy typu porter i w końcu się udało. A do tego odkryłam nowy rodzaj – miodowy kwas chlebowy. Sama słodycz:)

Odnośnie wspomnianego grzańca. Tym razem postanowiliśmy wypróbować poncze na gorąco: rumowy i jagodowy (na zdjęciu). Z czego szczególnie polecam ten drugi, austriacki, na bazie piwa i rumu. Bardzo słodki, momentami, aż za bardzo, ale świetny w małych ilościach na rozgrzanie.

Oby więcej takich eventów, szczególnie na zimną jesienno-zimową pogodę.

Pozdrawiam:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: