Archiwum | inne RSS feed for this section

Klimat małego włoskiego miasteczka w Krakowie – wizyta w Corleone

18 Lu

Cześć,

Tym razem zapraszam na recenzję z wizyty w lokalu, który pomimo już 19-letniej obecności w Krakowie, stanowi jedno z moich najsmaczniejszych niedawnych odkryć. Restauracja Corleone pomimo lokalizacji w zakamarkach ulicy Poselskiej i postaci przed lokalem, które często zwracają uwagę przechodniów i stanowią czasem wręcz atrakcję turystyczną, skrywa w środku klimat małego włoskiego miasteczka i skutecznie wdraża włoskie podejście do jedzenia. Jest prosto, jakościowo ale też i różnorodnie.

IMG_4355

corleonejpg

Podczas moich wizyt we Włoszech to, co najbardziej zapadło mi w pamięć to restauracje w małych włoskich miasteczkach. W tym w Parmie, której kulinaria stawią dla mnie główny punkt odniesienia w kuchni włoskiej. Nie tylko z uwagi na słynną Academia Barilla, ale również z uwagi na klimatyczne miejsca, które oprócz świetnego jedzenia, od progu zachęcają swoją przytulnością. To miasto, do którego chce się wracać i kuchnia, której szukam w każdym lokalu oferującym włoskie dania. A Restauracja Corleone spełnia oba te warunki.

IMG_4349

IMG_4381

To, co mnie zaskoczyło w Restauracji Corleone to właśnie jej atmosfera. Ciepłe wnętrza, w starym stylu, które stanowią miłą odmianę w dobie hipsterskich lokali i minimalizmu. W lokalu czuć pewnego rodzaju domowość. A zapachy są świetną zapowiedzią typowej włoskiej cenone – konkretnej kolacji, gdzie celebruje się zarówno czas spędzony z bliskimi, jak i świetne jedzenie.

IMG_4385

IMG_4379

Włoska kuchnia, która śmiało może być porównywana do tej parmeńskiej, to główna specjalność lokalu. Królują tutaj owoce morza, makarony, ale również można też znaleźć dania mięsne i desery.

IMG_4353

Miałam okazję testować obecne menu, które ulegnie nieco odświeżeniu na wiosnę. Ale jak najbardziej dalej będą królować dania kuchni włoskiej.

Nim pojawią się nowe dania, zdecydowanie polecam wypróbowanie poniższych pozycji z karty. Moje serce zdobył tutaj sernik z sosem malinowo-paprykowym – połączenie dość nietypowe ale idealnie uzupełniające bardzo delikatne ciasto. Ponadto jako wielka fanka małży św. Jakuba, byłam mile zaskoczona sosem z brandy, jak również i samym daniem, które nie jest typowym daniem z przegrzebkami. Miłym zaskoczeniem były też kluseczki szpinakowe, które swym delikatnym smakiem prawie konkurowały z samym głównym daniem.

IMG_4351

Małże św. Jakuba z krewetkami na czarnej soczewicy i w sosie z brandy (powyżej).

IMG_4365

Eskalopki cielęce w sosie czosnkowym z borowikami i kluseczkami szpinakowymi (powyżej).

IMG_4359

Owoce morza z grzankami i makaronem (powyżej).

IMG_4390

Sernik z kozim serem i sosem paprykowo-malinowym (powyżej).

IMG_4408

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do Restauracji Corleone na Poselskiej 19 oraz na ich profil na Facebooku.

IMG_4416

Myślę, że zarówno powyższe dania czy też sama atmosfera lokalu to wystarczający powód by poznać moim zdaniem jedną z najlepszych kuchni włoskich w Krakowie. Można by dodać, że bardziej włosko być nie może patrząc na figury przed wejściem przedstawiające m.in. Vito Corleone oraz zaparkowane przy chodniku Vespy. Niemniej to, co najważniejsze w tym lokalu to to, co oferuje. Genuino – po prostu prawdziwa, włoska kuchnia.

Zapraszam!

Gosia

Reklamy

Podsumowanie 2017 roku

26 Gru

Cześć,

Z okazji Nowego Roku 2018 chciałabym Wam życzyć

przede wszystkim odwagi

do podejmowania się nowych podróży, 

poznawania nowych miejsc i smaków,

oraz jak najwięcej momentów celebrowania

wspólnego jedzenia czy gotowania z bliskimi

Wszystkiego dobrego! 🙂

zdjęcie 1

Dla mnie ubiegły rok był przede wszystkim okazją do celebrowania czasu z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Whisky z lodem z lodowca na Islandii, jedzenie palcami w indyjskiej knajpce w Dubaju, złapanie oddechu w delegacji i rozkoszowanie się świetnym risotto w Parmie czy też poranna kawa i cytrynowy sernik w miejscu, skąd widać całą Maltę. Takich momentów było sporo ale postanowiłam wybrać te najciekawsze i zamieścić je w poniższym zestawieniu.

Spowolnienie czasu: Fontanella Tea Garden – kawiarnia w Mdinie na Malcie z której widać całą wyspę. Świetne ciasta (w tym sernik cytrynowy) i chyba najpiękniejszy widok do porannej kawy.

Odkrycie roku: Zielonym do góry – miejsce, które początkowo miało do zaoferowania głównie świetne zupy i desery a które obecnie mogę w pełni polecić na obiad. Warte poznania.

IMG_9335

Trzymanie standardów: poranne śniadanie w Pies Pianista i lekka kolacja w Chimera.

Zaopatrzenie: niezmiennie Stary Kleparz.

Lunch w pracy: Nowohucki słoik czyli prawdziwe domowe obiady.

Danie roku: niesamowite Risotto al Culatello w Gallo d’Oro w Parmie. Ten smak chodził potem za mną przez dobre pare miesięcy. Nie mogę też nie dodać tutaj ciasta cytrynowo-kokosowego z Toffee & Co. na Malcie – po prostu obłęd.

16251949_10202686077390528_4972052926377442994_o

Kulinarny zachwyt: kuchnia lwowska, która podczas mojej 10-letniej nieobecności na Ukrainie zmieniła się całkowicie. Szczególnie polecam odwiedzenie takich miejsc, jak: Kumpel i ich zupę grzybową, Lvivsky Plyatsky i strudel z wiśniami, Restauracja Baczewski i ich barszcz ukraiński oraz pierogi.

18839599_10203463115295990_5408162930703019797_o

Kulinarne doznania: warsztaty kulinarne w Academia Barilla oraz indyjska knajpka Bait Al Mandi w Dubaju, gdzie można zjeść w osobnym pomieszczeniu, palcami, siedząc na dywanie.

Zrzut ekranu 2017-12-23 o 16.58.26

20776581_10203553172827372_2693943839172792865_o

Nietypowe smaki:

  • Opal – islandzka wódka o smaku lukrecji,
  • Kinnie – słodko-gorzki napój w smaku będący połączeniem oranżady, pomarańczy, toniku i ziół. Prosto z Malty.
  • Gęsie serca z 5. Krakowskiego Festiwalu Młodego Wina.
  • Drink we flakonie perfum czyli Eau de Cocktail w Hemingway Pub w Pradze.

16700574_10202758949332281_4151052652504656083_o

2018, czekam! 🙂

Pozdrawiam,

Gosia

Krakowska jesień smakuje ramenem – wizyta w Ramen People

4 List

Cześć,

Po chłodnej i bajecznej Islandii nie mogłam sobie wyobrazić lepszego powrotu do Krakowa niż mała, klimatyczna knajpka na Kazimierzu z sympatyczną obsługą i widokiem na jesień wkraczającą do miasta nad miską gorącego ramenu.

MAR_0531

Japońska potrawa, która często jest porównywana do rosołu, moim zdaniem odbiega od typowych zup. Siorbanie, jedzenie makaronu i dodatków pałeczkami a jajka łyżką, spijanie bulionu. To praktyki odbiegające od spożywania standardowej zupy. Ramen jest typem dania samym w sobie.

_JAS7080

A ramen w Krakowie to już moim zdaniem historia kilku miejsc i zmieniających się smaków. Ramen ramenowi nierówny. Można znaleźć przeróżne kombinacje smakowe czasem skutecznie utrudniające wybór. Ramen People od początku stawia na prostą kartę z czterema ramenami. Ma być prosto, jasno i pysznie. A do tego wegańskie podniebienia również znajdą tutaj coś dla siebie.

_JAS7079

Podczas wizyty wybrałam ramen z cienkim makaronem i wieprzowiną (zdecydowanie go polecam). Było tłoczno, przyjaźnie i głośno. Mały rozmiar lokalu, niewielka przestrzeń dzieląca kuchnię od stołów i wszechogarniające odgłosy siorbania to nie tylko opis mojej wizyty w Ramen People ale też tego, z czym kojarzy mi się jedzenie ramenu – z domowością. Z pewnym luzem i ciepłem. Jedzenie powinno przede wszystkim cieszyć. A jedzenie wielkiej miski gorącego ramenu w jesienne południe w ciepłej atmosferze cieszy podwójnie.

MAR_0648

Jeśli jeszcze zastanawiacie się jak walczyć z jesienną chandrą albo macie ochotę na coś dobrego, polecam lokal na Dajwór 19.

Pozdrawiam,

Gosia

P.S. Dziękuję Michałowi Ziębowiczowi za świetne zdjęcia użyte w tym poście.

%d blogerów lubi to: