Archiwum | Kraków RSS feed for this section

Podsumowanie 2017 roku

26 Gru

Cześć,

Z okazji Nowego Roku 2018 chciałabym Wam życzyć

przede wszystkim odwagi

do podejmowania się nowych podróży, 

poznawania nowych miejsc i smaków,

oraz jak najwięcej momentów celebrowania

wspólnego jedzenia czy gotowania z bliskimi

Wszystkiego dobrego! 🙂

zdjęcie 1

Dla mnie ubiegły rok był przede wszystkim okazją do celebrowania czasu z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Whisky z lodem z lodowca na Islandii, jedzenie palcami w indyjskiej knajpce w Dubaju, złapanie oddechu w delegacji i rozkoszowanie się świetnym risotto w Parmie czy też poranna kawa i cytrynowy sernik w miejscu, skąd widać całą Maltę. Takich momentów było sporo ale postanowiłam wybrać te najciekawsze i zamieścić je w poniższym zestawieniu.

Spowolnienie czasu: Fontanella Tea Garden – kawiarnia w Mdinie na Malcie z której widać całą wyspę. Świetne ciasta (w tym sernik cytrynowy) i chyba najpiękniejszy widok do porannej kawy.

Odkrycie roku: Zielonym do góry – miejsce, które początkowo miało do zaoferowania głównie świetne zupy i desery a które obecnie mogę w pełni polecić na obiad. Warte poznania.

IMG_9335

Trzymanie standardów: poranne śniadanie w Pies Pianista i lekka kolacja w Chimera.

Zaopatrzenie: niezmiennie Stary Kleparz.

Lunch w pracy: Nowohucki słoik czyli prawdziwe domowe obiady.

Danie roku: niesamowite Risotto al Culatello w Gallo d’Oro w Parmie. Ten smak chodził potem za mną przez dobre pare miesięcy. Nie mogę też nie dodać tutaj ciasta cytrynowo-kokosowego z Toffee & Co. na Malcie – po prostu obłęd.

16251949_10202686077390528_4972052926377442994_o

Kulinarny zachwyt: kuchnia lwowska, która podczas mojej 10-letniej nieobecności na Ukrainie zmieniła się całkowicie. Szczególnie polecam odwiedzenie takich miejsc, jak: Kumpel i ich zupę grzybową, Lvivsky Plyatsky i strudel z wiśniami, Restauracja Baczewski i ich barszcz ukraiński oraz pierogi.

18839599_10203463115295990_5408162930703019797_o

Kulinarne doznania: warsztaty kulinarne w Academia Barilla oraz indyjska knajpka Bait Al Mandi w Dubaju, gdzie można zjeść w osobnym pomieszczeniu, palcami, siedząc na dywanie.

Zrzut ekranu 2017-12-23 o 16.58.26

20776581_10203553172827372_2693943839172792865_o

Nietypowe smaki:

  • Opal – islandzka wódka o smaku lukrecji,
  • Kinnie – słodko-gorzki napój w smaku będący połączeniem oranżady, pomarańczy, toniku i ziół. Prosto z Malty.
  • Gęsie serca z 5. Krakowskiego Festiwalu Młodego Wina.
  • Drink we flakonie perfum czyli Eau de Cocktail w Hemingway Pub w Pradze.

16700574_10202758949332281_4151052652504656083_o

2018, czekam! 🙂

Pozdrawiam,

Gosia

Reklamy

Krakowska jesień smakuje ramenem – wizyta w Ramen People

4 List

Cześć,

Po chłodnej i bajecznej Islandii nie mogłam sobie wyobrazić lepszego powrotu do Krakowa niż mała, klimatyczna knajpka na Kazimierzu z sympatyczną obsługą i widokiem na jesień wkraczającą do miasta nad miską gorącego ramenu.

MAR_0531

Japońska potrawa, która często jest porównywana do rosołu, moim zdaniem odbiega od typowych zup. Siorbanie, jedzenie makaronu i dodatków pałeczkami a jajka łyżką, spijanie bulionu. To praktyki odbiegające od spożywania standardowej zupy. Ramen jest typem dania samym w sobie.

_JAS7080

A ramen w Krakowie to już moim zdaniem historia kilku miejsc i zmieniających się smaków. Ramen ramenowi nierówny. Można znaleźć przeróżne kombinacje smakowe czasem skutecznie utrudniające wybór. Ramen People od początku stawia na prostą kartę z czterema ramenami. Ma być prosto, jasno i pysznie. A do tego wegańskie podniebienia również znajdą tutaj coś dla siebie.

_JAS7079

Podczas wizyty wybrałam ramen z cienkim makaronem i wieprzowiną (zdecydowanie go polecam). Było tłoczno, przyjaźnie i głośno. Mały rozmiar lokalu, niewielka przestrzeń dzieląca kuchnię od stołów i wszechogarniające odgłosy siorbania to nie tylko opis mojej wizyty w Ramen People ale też tego, z czym kojarzy mi się jedzenie ramenu – z domowością. Z pewnym luzem i ciepłem. Jedzenie powinno przede wszystkim cieszyć. A jedzenie wielkiej miski gorącego ramenu w jesienne południe w ciepłej atmosferze cieszy podwójnie.

MAR_0648

Jeśli jeszcze zastanawiacie się jak walczyć z jesienną chandrą albo macie ochotę na coś dobrego, polecam lokal na Dajwór 19.

Pozdrawiam,

Gosia

P.S. Dziękuję Michałowi Ziębowiczowi za świetne zdjęcia użyte w tym poście.

Lokalny Rolnik – testowanie

16 Czer

Cześć,

Korzystacie z Lokalnego Rolnika? Korzystam już od pół roku i muszę przyznać, że oprócz jakości produktów, zdecydowanym plusem jest ich różnorodność i możliwość poznania nowych smaków. Po pierwszych testach, które głównie dotyczyły pieczywa i warzyw, w tym świetnej fioletowej marchwi, o której pisałam w podsumowaniu roku, przyszła pora na kolejne produkty.

LR_p_poziom_kolor (2)

jak to działa

Tym razem postawiłam głównie na mąki, soki i dżemy. Dostawa na czas, bieżąca komunikacja z organizatorami najbliższego punktu LR, odbiór w minutę.

IMG_7639

Poniżej efekty testów – zapiekana mąka kokosowa z pierzynką z dżemu cytrynowego i płatków kokosa oraz placki kukurydziane z musem z banana i awokado ozdobione plastrami truskawek.

IMG_7644

Zapiekana mąka kokosowa z pierzynką z dżemu cytrynowego i płatków kokosa. Użyte produkty z LR:

IMG_7662

Placki kukurydziane z musem z banana i awokado ozdobione plastrami truskawek. Użyte produkty z LR:

Resztę produktów czeka jeszcze na testy. Póki co mój hit tych zakupów, po który jeszcze nie raz sięgnę to sok z czarnego bzu 🙂

Polecam!

Gosia

%d blogerów lubi to: