Archiwum | Kraków RSS feed for this section

Ganesh – lato z kuchnią wegańską, spotkanie z Tapi Sharma

13 Czer

Cześć,

Dzisiejszy post dotyczy powrotu do restauracji Ganesh – prawdziwej indyjskiej kuchni prawie na samym krakowskim rynku. Tym razem była to prezentacja letniego, wegańskiego menu prowadzona przez właściciela sieci indyjskich restauracji Ganesh w Polsce oraz trenera kulinarnego, Tapiego Sharmę.

O samym wnętrzu, menu oraz polecanych daniach możecie przeczytać we wcześniejszej relacji z wizyty dostępnej tutaj. W dzisiejszym poście skupię się na daniach, które niedawno dołączyły do menu i które już teraz możecie zamówić.

IMG_6165

Prezentacja oprócz ciekawostek i zasad kuchni indyjskiej, zawierała część warsztatową. Potrawy, jakie możecie znaleźć w obecnym menu, składają się z ogólnodostępnych składników, można je wykonać w domowych warunkach ale clue ich smaków to przyprawy, które można próbować odtworzyć ale jak to bywa w kuchni indyjskiej, odrobina więcej jednej przyprawy całkiem zmienia smak dania.

IMG_6175

IMG_6241

Z dań, które szczególnie mnie urzekły, są Weg burgery i Lentil salad. W warzywnych burgerach znajdziecie m.in. imbir, czosnek, zielony groszek, czerwoną cebulę, marchew, oraz ziemniaki. A w połączeniu z sosem z kolendry (hari chutney) było to połączenie smaków, do którego chce się często wracać. I przede wszystkim lekki, oświeżający obiad na upały.

Z kolei w Lentil salad oprócz indyjskiej soczewicy, ogórka czy kolendry, co ciekawe możecie znaleźć wiórki kokosowe. Dla mnie jest to jedno z ciekawszych połączeń i idealne uzupełnienie obiadu.

 

IMG_6190

IMG_6193

Weg burger – warzywny burger podawany ze świeżymi warzywami (powyżej)

IMG_6217

Red bean burger – burger z czerwonej fasoli podawany ze świeżymi warzywami (powyżej)

IMG_6249

Lentil salad – sałatka z soczewicą MUNG, ogórkiem i wiórkami kokosowymi podawana z małym chlebkiem naan posypanym czarnuszką (powyżej)

Tapi Sharma przygotował prezentację pełną humoru, ciekawostek z kuchni indyjskiej i jej odbioru przez polskie kubki smakowe. Świetna atmosfera, ciepły nastrój i nowe menu letnie to najlepsze powody by zajrzeć do Ganeshu. A spędzenie upalnego popołudnia w chłodnym, piwnicznym wnętrzu z daniami z dodatkiem kolendry czy ogórka, brzmi jak idealny obiad na lato.

Zachęcam do wizyty i do śledzenia profilu restauracji Ganesh oraz Tapiego na Facebooku.

IMG_6225

Pozdrawiam,

Gosia

Reklamy

Ganesh – kuchnia indyjska w sercu Krakowa

5 Kwi

Cześć,

Wyobraź sobie, że odwiedzasz lokal słynący z kuchni indyjskiej. Jakie zapachy czujesz? Jak wyglądają dania? Jak odbierasz wnętrze? Chciałabym abyście się zastanowili z czym kojarzy Wam się kuchnia indyjska. Dla mnie to przede wszystkim bogactwo przypraw i pewien szacunek do jedzenia. Kuchnia indyjska bazuje na naturalnych, jak najmniej przetworzonych składnikach a jej spożywanie ma swoje rytuały. Nie je się samemu. Je się w grupie. Bez patrzenia w telefon czy telewizor. Jeśli ktoś potrafi, je rękami.

Pomimo korzystania z indyjskich foodtracków i paru lokalnych restauracji w Krakowie (a jest tu w czym wybierać), za pierwszy kontakt ze stricte kuchnią indyjską uważam wizytę w Dubaju i jego indyjskich restauracjach. Było to też moje pierwsze doświadczenie z jedzeniem rękami. Zamiast szerokiego dzielącego biesiadników stołu, siedzenie na podłodze i jedzenie z talerzy i misek rozmieszczonych na małym dywaniku. Aromaty wielu przypraw. Zapach imbiru, kurkumy, czarnuszki, cynamonu. Świeże zioła. Pyszne mięso. Zdecydowanie było to jedno z ciekawszych doświadczeń i smaki, do których lubię wracać.

w1551_logo_ganesh

Niedawno miałam okazję znaleźć miejsce w Krakowie oddające moim zdaniem klimat właśnie kuchni indyjskiej, którą kojarzę z Dubaju. Ganesh, mieszczący się praktycznie w centrum Krakowa, na ulicy Świętego Tomasza, pod niepozornym szyldem skrywa miejsce, w którym nawet trzy godziny mijają w mgnieniu oka.

Niewielki szyld i oklejone szyby nie zwiastują tego, co można znaleźć w piwnicy Kamienicy Molendowskiej. Budynku z XIV  – XIX w., który po odrestaurowaniu w latach 2007-2012, został zaadoptowany na restauracje. W tym Ganesh, istniejący na krakowskim rynku już dobre pięć lat.

IMG_4626

700-800 letnie sklepienie (zdjęcie powyżej)

Pierwsze wrażenie po zejściu do piwnicy zdecydowanie zaskakuje. Lokal w stonowanych kolorach, z zachowaniem faktury starych murów, z akcentami orientalnymi w postaci m.in. klimatycznych lamp. I z chyba jednym z najbardziej romantycznych miejsc na randkę – stolikiem na podwyższeniu, w 700-800 letnim sklepieniu.

IMG_4620

Lokal składa się z trzech sal. Stoliki są nieduże, ułatwiające komunikację. A w tle słychać indyjską muzykę, która toworzyszy podczas całego pobytu w restauracji.

Jeśli chodzi o samą kuchnię, jest pysznie i świeżo. I przede wszystkim czuje się odmienność tych smaków. Ganesh zatrudnia samych kucharzy z Indii i Nepalu. Nie ma tutaj kompromisów. W menu możemy znaleźć stricte dania kuchni indyjskiej – od dań z pieca Tandoor, różnych sosów z indyjskim serem Paneer, po typowy ale jakże pyszny napój z mago – Mango Lassi.

IMG_4700

Samo menu może nieco wywołać mały zawrót głowy. Wybór jest naprawdę ogromny. Ale tutaj pomocą służy obsługa, która nie tylko potrafi polecić dania odpowiadające naszym gustom, ale i wskaże swoje ulubione typy. Jeśli ktoś codziennie stołuje się w lokalu, w którym pracuje i ma ulubione dania, których nigdy dość, to dla mnie najlepsza rekomendacja lokalu. Poniżej zamieszczam przykładowe dania z menu restauracyjnego. Polecone oczywiście przez obsługę 🙂

Moim hitem zdecydowanie jest Paneer Tikka Masala, Rasgula i herbata indyjska.

IMG_4629

Mix starter a w nim m.in. Chicken Lollypop, Chicken Pakora, Onion Bhaji (zdjęcie powyżej)

IMG_4717

Mutton korma i Paneer Tikka Masala (zdjęcie powyżej)

IMG_4729 2

Rasgula czyli soczyste kuleczki serowe w syropie cukrowym na zimno (zdjęcie powyżej)

Fanów kuchni indyjskiej, poszukiwaczy nowych smaków i chyba każdego lubiącego jedzenie, które aż chce się celebrować, zapraszam na Świętego Tomasza. Dodatkowo tutaj można znaleźć:

Polecam!

Gosia

Klimat małego włoskiego miasteczka w Krakowie – wizyta w Corleone

18 Lu

Cześć,

Tym razem zapraszam na recenzję z wizyty w lokalu, który pomimo już 19-letniej obecności w Krakowie, stanowi jedno z moich najsmaczniejszych niedawnych odkryć. Restauracja Corleone pomimo lokalizacji w zakamarkach ulicy Poselskiej i postaci przed lokalem, które często zwracają uwagę przechodniów i stanowią czasem wręcz atrakcję turystyczną, skrywa w środku klimat małego włoskiego miasteczka i skutecznie wdraża włoskie podejście do jedzenia. Jest prosto, jakościowo ale też i różnorodnie.

IMG_4355

corleonejpg

Podczas moich wizyt we Włoszech to, co najbardziej zapadło mi w pamięć to restauracje w małych włoskich miasteczkach. W tym w Parmie, której kulinaria stawią dla mnie główny punkt odniesienia w kuchni włoskiej. Nie tylko z uwagi na słynną Academia Barilla, ale również z uwagi na klimatyczne miejsca, które oprócz świetnego jedzenia, od progu zachęcają swoją przytulnością. To miasto, do którego chce się wracać i kuchnia, której szukam w każdym lokalu oferującym włoskie dania. A Restauracja Corleone spełnia oba te warunki.

IMG_4349

IMG_4381

To, co mnie zaskoczyło w Restauracji Corleone to właśnie jej atmosfera. Ciepłe wnętrza, w starym stylu, które stanowią miłą odmianę w dobie hipsterskich lokali i minimalizmu. W lokalu czuć pewnego rodzaju domowość. A zapachy są świetną zapowiedzią typowej włoskiej cenone – konkretnej kolacji, gdzie celebruje się zarówno czas spędzony z bliskimi, jak i świetne jedzenie.

IMG_4385

IMG_4379

Włoska kuchnia, która śmiało może być porównywana do tej parmeńskiej, to główna specjalność lokalu. Królują tutaj owoce morza, makarony, ale również można też znaleźć dania mięsne i desery.

IMG_4353

Miałam okazję testować obecne menu, które ulegnie nieco odświeżeniu na wiosnę. Ale jak najbardziej dalej będą królować dania kuchni włoskiej.

Nim pojawią się nowe dania, zdecydowanie polecam wypróbowanie poniższych pozycji z karty. Moje serce zdobył tutaj sernik z sosem malinowo-paprykowym – połączenie dość nietypowe ale idealnie uzupełniające bardzo delikatne ciasto. Ponadto jako wielka fanka małży św. Jakuba, byłam mile zaskoczona sosem z brandy, jak również i samym daniem, które nie jest typowym daniem z przegrzebkami. Miłym zaskoczeniem były też kluseczki szpinakowe, które swym delikatnym smakiem prawie konkurowały z samym głównym daniem.

IMG_4351

Małże św. Jakuba z krewetkami na czarnej soczewicy i w sosie z brandy (powyżej).

IMG_4365

Eskalopki cielęce w sosie czosnkowym z borowikami i kluseczkami szpinakowymi (powyżej).

IMG_4359

Owoce morza z grzankami i makaronem (powyżej).

IMG_4390

Sernik z kozim serem i sosem paprykowo-malinowym (powyżej).

IMG_4408

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do Restauracji Corleone na Poselskiej 19 oraz na ich profil na Facebooku.

IMG_4416

Myślę, że zarówno powyższe dania czy też sama atmosfera lokalu to wystarczający powód by poznać moim zdaniem jedną z najlepszych kuchni włoskich w Krakowie. Można by dodać, że bardziej włosko być nie może patrząc na figury przed wejściem przedstawiające m.in. Vito Corleone oraz zaparkowane przy chodniku Vespy. Niemniej to, co najważniejsze w tym lokalu to to, co oferuje. Genuino – po prostu prawdziwa, włoska kuchnia.

Zapraszam!

Gosia

%d blogerów lubi to: